Pokazywanie postów oznaczonych etykietą egzaminy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą egzaminy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 lipca 2012

Ach ta matematyka… właściwie po co nam ona?

Nauczyciele wielokrotne muszą borykać się z odpowiedzią na to pytanie zadawane przez uczniów, którzy niestety rzadko kiedy pałają sympatią do królowej nauk, mimo że otacza ich ona na co dzień i jest im potrzebna niemal w każdym aspekcie życia. Warto to podkreślać w rozmowach z uczniami i pokazywać im praktyczne zastosowanie matematyki. 

Światowe organizacje badające systemy edukacyjne biją na alarm – jest coraz mniej chętnych na matematyczne kierunki studiów. Ponadto wyniki egzaminów maturalnych oraz gimnazjalnych z matematyki, co roku nie napawają optymizmem. Dlatego warto nie tylko uczyć tego przedmiotu, ale też pokazywać uczniom dlaczego warto „polubić się” z matematyką i przekonać się do niej. Zgłębienie tajników królowej nauk daje ogromną satysfakcję i mimo wielu trudności oraz zawiłości nie można się poddawać, bo jak powiedział sam Albert Einstein: „Nie przejmuj się, jeżeli masz problemy z matematyką. Zapewniam Cię, że ja mam jeszcze większe”. 

 Zajęcia z matematyki powinny być pełne praktycznych przykładów i ćwiczeń z użyciem interaktywnych narzędzi. Na lekcjach konieczne jest pokazywanie przykładów „z życia wziętych”. Uczniowie powinni więc liczyć pieniądze, obliczać wysokość rachunków i opłacalność obniżki w sklepach oraz widzieć, że matematyka przydaje się w codziennym sprawach. Dzięki temu będą się jej chętniej uczyli. 

 Ponadto warto podkreślać, że matematyka to nauka, która rozwija logiczne i abstrakcyjne myślenie oraz stanowi bazę dla nauk ekonomicznych i kierunków technicznych, które są niezwykle przyszłościowe na rynku pracy. Uczniowie powinni wiedzieć, że nauka matematyki w szkole zaprocentuje w przyszłości i to właśnie dzięki niej będą mogli projektować budynki, mosty, samochody lub wyliczać PKB dla państwa. Pomocny może być również prosty filmik obrazujący zastosowanie matematyki: 




Edukacja się zmienia i „wkuwanie” regułek na matematyce już się nie sprawdza. Od uczniów wymagamy, by sami potrafili dochodzić do rozwiązania, a może czas zrewolucjonizować naukę matematyki? Pozostawiamy to pytanie otwartym, a na podsumowanie polecamy film, który prezentuje radykalny pomysł odrzucenia nauki ręcznego liczenia, na rzecz uczenia matematyki z wykorzystaniem komputera: http://www.ted.com/talks/view/lang/pl//id/1007

poniedziałek, 9 lipca 2012

Dlaczego gimnazjaliści wypadają słabo na egzaminie gimnazjalnym z przedmiotów przyrodniczych?


Co roku wyniki egzaminów gimnazjalnych z części matematyczno – przyrodniczej wypadają gorzej od części humanistycznej. Tym razem uczniowie podeszli do nowej formy egzaminu gimnazjalnego, podzielonego na cztery części: język polski z historią i wiedzą o społeczeństwie, matematyka, przedmioty przyrodnicze i języki obce. Ta zmiana nie zmieniła jednak corocznej tendencji do uzyskiwania słabszych wyników z przedmiotów ścisłych. W części przyrodniczej wyniki są podobne do ubiegłorocznych. Obecni absolwenci gimnazjum uzyskali średnio 47 proc. z matematyki oraz 50 proc. z przyrody. Rok temu było to 47 proc. Szczególnie kiepsko poszło uczniom zadanie sprawdzające umiejętności prowadzenia doświadczeń z chemii. 

Skąd takie słabe wyniki? Dlaczego gimnazjaliści mają problemy z przedmiotami przyrodniczymi komentuje Ewa Frąckowiak, nauczycielka biologii i przyrody z wieloletnim stażem:

(c) Ernst Klett Verlag GmbH
Do coraz to niższych wyników gimnazjalistów uzyskiwanych na egzaminach gimnazjalnych, szczególnie w części matematyczno-przyrodniczej, zdążyliśmy się już chyba przyzwyczaić. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest z pewnością wiele, ale do najważniejszych (na podstawie moich – nauczycielskich obserwacji) zaliczyłabym przede wszystkim brak motywacji uczniów do zwiększonego wysiłku edukacyjnego w gimnazjum. Niż demokratyczny, który dotarł już do szkół ponadgimnazjalnych i przyjmowanie uczniów do takich szkół z coraz to mniejszą ilością punktów z pewnością  nie wpływają mobilizująco na gimnazjalistów. Nauka i wykształcenie nie są jeszcze powszechnie uważane jako wartość, szczególnie na poziomie uczniów gimnazjum. Przedmioty ścisłe i przyrodnicze są postrzegane jako zdecydowanie trudniejsze w porównaniu z przedmiotami humanistycznymi.

Z pewnością ważnym czynnikiem wpływającym na wyników egzaminów  jest w dalszy ciągu „teoretyzowanie” – nauczanie w oparciu o metody podające lub nawet aktywizujące, ale z małą ilością ćwiczeń, doświadczeń i  eksperymentów. Kolejnym problemem jest sprawa indywidualizacji wymagań w stosunku do uczniów  realizowana w taki sposób, aby każdy miał możliwości osiągnięcia sukcesu edukacyjnego na miarę własnych możliwości.

czwartek, 26 stycznia 2012

Testy w polskiej szkole

microsoft.com
Testy na dobre zagościły w polskiej edukacji. Stosuje się je do sprawdzania wiedzy na lekcjach, a także na najważniejszych egzaminach, m.in. gimnazjalnym i maturalnym. Są tak rozpowszechnione, że zjawisko to nieraz nazywa się nawet „testomanią”.

Chyba nie musimy wyjaśniać czym jest test, ale tak dla porządku: test to najogólniej zbiór pewnych zadań, służących do określenia właściwości jednostki, takich jak np. jej zdolności czy umiejętności. Zadania ujęte w teście mogą mieć charakter zamknięty (wymagające wybrania właściwej odpowiedzi spośród podanych możliwości) lub/oraz otwarty (brak podanych odpowiedzi). W testach często wykorzystuje się też materiały źródłowe, takie jak teksty czy rysunki. Testy mają charakter standaryzowany, to znaczy, że sposób posługiwania się nimi jest ujednolicony. Ma to na celu wyeliminowanie wpływu czynników ubocznych na ich wynik.

Testy to na pewno szybki i łatwy sposób sprawdzenia wiedzy. Wielu nauczycieli podkreśla także, że nie dyskryminują np. tych mniej zdolnych, ale bardzo zdeterminowanych uczniów. Są wręcz szansą dla nich na lepsze stopnie. Dzięki swojej ujednoliconej formule są też bardzo przydatne dla rodziców. Dają im możliwość porównania postępów w nauce swoich dzieci na tle innych uczniów - w szkole, regionie, a nawet całej Polsce.

Poza tym testy oferują urozmaicenie form zadawanych pytań, można je także uatrakcyjnić graficznie i nie wymagają tracenia czasu podczas lekcji na dyktowanie pytań do sprawdzianu. Pracę nauczycieli w tym zakresie ułatwiają także nowoczesne technologie, np. w postaci generatorów testów, za pomocą których można w prosty sposób budować tego typu sprawdziany. Działa to w taki sposób, że nauczyciel zaznacza przedmiot, klasę, poziom i temat, a system tworzy sprawdzian z bazy pytań (nawet w kilku wersjach), który można następnie wydrukować dla uczniów. (Członkowie Klubu Klett będą mogli wypróbować to narzędzie już jesienią).

Oczywiście rozwiązania testowe nie są uniwersalne i idealne, co widać szczególnie po egzaminach, na których wykorzystywane są w sposób wręcz przesadny i nieraz "na siłę". Klucz odpowiedzi wymaga bowiem oceniania pozytywnie tylko tych odpowiedzi, które są w nim zawarte. Nie pozostawia to miejsca na odmienne interpretacje i „dopytywanie” ucznia.

Choć testy to teraz chyba najpopularniejsza forma sprawdzianów, to warto pamiętać, że na jednych przedmiotach sprawdzają się one świetnie, a na innych nieco gorzej. Generalnie są one bardzo dobrym rozwiązaniem, ale jeśli stosuje się je rozważnie. Taka forma najlepiej nadaje się na lekcje przedmiotów ścisłych (chemia, matematyka, biologia), historii (gdy chodzi o sprawdzenie znajomości faktów historycznych) i języków obcych. Na tych zajęciach sprawdziany ukierunkowane są na uzyskanie odpowiedniego, konkretnego wyniku bądź odpowiedzi. Natomiast klucze odpowiedzi, które determinują jedyną słuszną odpowiedź nieco gorzej sprawdzają się tam, gdzie uczniowie powinni móc wykazać się większą swobodą interpretacji i odpowiedzi, a więc np. na lekcjach polskiego. Według polonistów nie ma jedynej i słusznej interpretacji dzieła literackiego, a ujednolicona i konkretna odpowiedź zawarta w kluczu ogranicza u ucznia proces samodzielnego, twórczego myślenia i wyciąganie wniosków.

Mimo całego zjawiska określanego mianem „testomanii”, testowe sprawdzanie wiedzy nie jest złe samo w sobie. To jego nadużywanie i stosowanie w każdej sytuacji, nieraz bez zastanowienia i na siłę, jest problemem. Tak jak wszędzie, najważniejszy jest po prostu zdrowy rozsądek i umiar.